piątek, 1 lutego 2019

SKOLNITY - Wisła



   Można powiedzieć, że miasto Wisła długo czekało na ten stok bo przecież jeśli rywalizuje się o miano zimowej stolicy Polski to byłoby warto mieć jakiś odpowiednik zakopiańskiej Gubałówki czyli obiekt narciarski w centrum miasta, a tego niestety zawsze w Wiśle brakowało. Od kilku lat jednak ta luka jest już wypełniona i każdego sezonu Skolnity przyciąga coraz większą liczbę narciarzy i snowboardzistów przyciąganych tam nie tylko przez centralną lokalizację, ale także przez świetnie przygotowane trasy o różnorodnej trudności, przystępne ceny, dobrą infrastrukturę i co również ważne, przez najpiękniejszy możliwy widok na wiślańskie centrum.


   Dostać się tam jest tak łatwo, że łatwiej już być nie może. Wjeżdżając do Wisły od strony Ustronia jedziemy cały czas prosto główną drogą aż wzdłuż niej pojawi się po prawej stronie duży parking, za którym stoi rozświetlony telebim reklamujący właśnie interesujący nas stok (ul.Kolejowa, Wisła). Możemy tam zostawić samochód i podejść pod wyciąg pieszo lub załapać się na jeden z pomocnych narciarzom busików, ale możemy też podjechać pod sam wyciąg gdzie znajduje się również całkiem duży parking, a podjazd mimo iż dość stromy to zawsze jest idealnie przygotowany i wcale nie trzeba być najlepszym kierowcą żeby bez problemu go pokonać.


   Przy dolnej stacji wyciągu jest wszystko czego może takim miejscu oczekiwać osoba chętna do skorzystania z oferty obiektu. W kilku zabudowaniach znajdziemy więc kasę biletową, wypożyczalnię sprzętu wraz z punktem serwisowym, punkt informacyjny działającej na stoku szkoły narciarskiej, a dla głodnych i spragnionych jest też całkiem przyjemna restauracja z ekspresem do kawy, dobrze zaopatrzonym barem i co w takich miejscach nie jest często spotykane, z piecem na pizzę opalanym drewnem. Przy słonecznej pogodzie lokal udostępnia także miejsca siedzące i leżaki za zewnątrz oraz na tarasie umieszczonym na drugiej kondygnacji.




   Do dyspozycji narciarzy i snowboardzistów obiekt udostępnia 4-osobowy wyciąg kanapowy o długości 800 metrów i dwie trasy zjazdowe, łatwiejsza trasa niebieska ma długość 1100 metrów, a trudniejsza trasa czerwona 980 metrów, ta druga ma natomiast ostrzejsze nachylenie czym daje większe wyzwanie osobom lepiej jeżdżącym.


   Na górze znajduje się również podobny punkt gastronomiczny jak na dole (tutaj jednak bez pizzy), a przy nim obok tarasu i wystawionych na zewnątrz leżaków działa również mały darmowy wyciąg dla dzieci i osób uczących się jeździć od podstaw, wyciąg ma 70 metrów długości i bardzo delikatnie nachyloną trasę, idealną do pierwszych kroków na desce czy nartach.


   Cały obiekt jest czynny w sezonie w godzinach 8-21 z przerwą na ratrakowanie od 15 do 17, a ceny biletów i bardzo dużo ilość promocyjnych pakietów są tak zróżnicowane żeby każdy mógł znaleźć najbardziej korzystną ofertę dla siebie, rodziny i znajomych. Wszystkie informacje o cenach i aktualnych promocjach najlepiej sprawdzać na bieżąco na stronie internetowej www.skolnity.pl lub na facebookowym profilu Skolnity Wisła. Znajdziecie tam też wszystko co chcecie wiedzieć o wypożyczalni i szkole narciarskiej, a także o aktualnych warunkach śniegowych, a na dowód prawdziwości tych informacji jest też podgląd na obraz rejestrowany na żywo przez trzy kamery umieszczone na stoku.


   Podsumowując, mimo iż obiekt jest jednym z najmłodszych w Beskidach to standardem przygotowania śmiało może rywalizować z najlepszymi, a obserwując go z bliska łatwo można zauważyć, że pewne prace jeszcze trwają więc w kolejnych latach najprawdopodobniej atrakcji będzie tam jeszcze więcej. Ocenę 9/10 jestem w stanie więc wystawić z czystym sumieniem.

sobota, 21 grudnia 2013

NOWA OSADA - Wisła




W czasach zamierzchłych, zwanych popularnie komuną, działał w tym miejscu wyciąg orczykowy i nazywał się "Gościejów". Nie pamiętam dokładnie do kiedy był czynny, ale zawsze były z nim problemy ze względu na położenie stoku. Słońce oświetlało trasę narciarską przez co może jeździło się przyjemnie, ale śnieg nie trzymał się długo. Po roku 2010 znalazł się jednak inwestor, który postawił nowoczesny wyciąg i nie wiem jak to zrobił, ale opanował do perfekcji technikę sztucznego naśnieżania. Nie znam drugiego miejsca w naszej okolicy gdzie śnieg na trasach zjazdowych trzyma się równie dobrze i równie długo.


Żeby dojechać kierujemy się z centrum Wisły w stronę Istebnej i na rondzie obok stacji Orlen (tzw. Oaza) skręcamy w lewo, przejeżdżamy most na Wiśle i zaraz za mostem w prawo. Drogowskazy będą nas kierowały na Szczyrk. Dalej jedziemy cały czas prosto ulicą Wyzwolenia aż po ok 2,5km po naszej lewej stronie pojawi się ośrodek narciarski, a kawałek dalej duża tablica informująca, że należy skręcić w lewo i dojechać 200m na parking.


Parking jest darmowy i mieści się zaraz przy wyciągu, obok parkingu są wypożyczalnie, szkółki, sklepiki, gastronomia i kasa. Ja kupiłem 10 wjazdów za 60zł + 10zł kaucji za karnet, ale możliwe są też różne opcje czasowe, wszystko najlepiej podane jest na stronie internetowej ośrodka: www.nowaosada.pl , gdybym
to lepiej poczytał to pewnie wybrałbym bardziej korzystną dla siebie opcję.


Po zakupieniu karnetu idziemy wzdłuż płotu obwieszonego tandetnymi banerami, ale najbardziej nietrafioną reklamę zobaczymy dopiero przy bramkach wejściowych do wyciągu. Wyciąg jest krzesełkowy, czteroosobowy, czynny jest w godzinach 8-21 przez 7 dni w tygodniu, trasy są dość łatwe, ale za to dobrze oświetlone i zawsze elegancko naśnieżone i przygotowane dla narciarzy. Jak już wspomniałem, moim zdaniem w tym to właśnie ten ośrodek przoduje w naszym regionie.


Na całej długości tras zjazdowych rozstawione są punkty gastronomiczne żeby eleganccy dżentelmeni nie mogli podczas każdego zjazdu robić sobie kilka przerw na kawusię i ploteczki. Dzisiaj był pierwszy dzień otwarcia wyciągu w tym sezonie więc część tych miejsc była jeszcze nieczynna, ale pewnie niebawem to się zmieni. Najbardziej czekam na otwarcie knajpki na samej górze wyciągu z tarasem z widokiem na Beskidy.


Tym razem skorzystałem jednak z oferty innych punktów, najpierw odwiedziłem ten niebieski okrąglak na samym dole bo przyciągnął mnie zapach kiełbasy z grilla. Wiadomo, jedzie się na deskę to kiełbę trzeba jakąś zaliczyć. Podszedłem do grilla, popatrzyłem na cennik znajdujący się obok i zobaczyłem cenę kiełbasy 8zł co potwierdził mi pan z grilla, który poinformował mie też, że zapłacić trzeba w środku. Wszedłem więc do środka i powiedziałem pani, że chcę zapłacić, tam na cenniku była już cena 9zł, a dodatkowo pani doliczyła mi za keczup i chleb więc ostatecznie zapłaciłem dychę. Kiełbasa była dobra, ale niesmak pozostał.


Jakiś czas później moi znajomi też zgłodnieli i tym razem wybraliśmy drugiego okrąglaka położonego o jedną polankę wyżej. Podjechałem tam nastawiony sceptycznie i od razu zacząłem węszyć do czego by się tu można przyczepić. Na pierwszy ogień poszła reklama jaka była nadrukowana na zadaszeniu, oczywiście na czeski przetłumaczyć się nie da skoro 5km stąd jest granica z Republiką Czeską, ale na niemiecki warto przetłumaczyć żeby narciarze czuli się jak w Austrii.


Na tym jednak moje uwagi się skończyły, jak wszedłem do środka to spotkał mnie uśmiech tak miłej pani, że gdyby wszyscy sprzedawcy byli tak mili to codziennie chodziłbym na zakupy. Lokal w swojej ofercie posiadał również piwo Brackie i wafle Prince Polo, a dbałość o lokalne produkty zawsze mnie urzeka. Znajomi zjedli pyszne posiłki, a ja wypiłem dwie herbaty wygrzewając się na tarasie. Chyba to miejsce stanie się moim stałym punktem podczas wizyt na Nowej Osadzie. Co więcej, ta miła pani poinformowała mnie, że tutaj kiełbasa kosztuje 8zł już z dodatkami.


Poza tym są jeszcze inne miejsca w okolicy wyciągu, ale nie odwiedzałem ich dzisiaj bo jak już pisałem, albo były nieczynne albo przynajmniej na takie wyglądały. Nadrobię następnym razem.



Co do warunków narciarskich to były dzisiaj chyba najlepsze jakie mogą być przy tak słabych opadach śniegu jakie były dotychczas więc w pełni będzie się można cieszyć jazdą dopiero jak pani zima trochę pomoże. Tak czy inaczej jeszcze raz podkreślę, że jeśli chodzi o naśnieżanie to gospodarze Nowej Osady potrafią udowodnić, że jednak Salomon z pustego potrafi nalać. Metody utrzymania obiektu opanowali świetnie i chwała im za to.


Na koniec jeszcze strzelę małą reklamę bo widziałem, że jest tam działka na sprzedaż więc może dzięki mnie trafi w dobre ręce (jak ktoś tam postawi hotel dowiadując się o tym z mojego bloga to liczę na wdzięczność w formie przynajmniej dobrego obiadu)


Podsumowując recenzję: trasy nie są jakoś tu specjalnie długie ani specjalnie wymagające, ale jeździ się bardzo przyjemnie i jest to "coś" przez co zawsze warto tu zaglądnąć, w skali 1-10 dam nawet 9.




niedziela, 15 grudnia 2013

ZŁOTY GROŃ - Istebna


Ostatnio jeździłem tutaj jak byłem na zimowisku w parafii ewangelickiej w Istebnej, to był rok 1993, a ja chodziłem do siódmej klasy. Wtedy był tu wyciąg orczykowy, a cała infrastruktura była, delikatnie mówiąc, trochę uboższa. Ostatnio jednak nasłuchałem się ile to tutaj się pozmieniało na lepsze i musiałem to sprawdzić. 


Dojazd jest prosty, jedziemy do Istebnej od strony Kubalonki i obok stacji benzynowej skręcamy w lewo, jedziemy dalej jakieś dwa kilometry i po naszej prawej stronie najpierw mijamy wyciąg "Zagroń", a chwilę później jest drugi ośrodek "Złoty Groń". Przed obiektem jest duży parking, chyba darmowy bo mnie nikt nie chciał skasować.


Zaraz za parkingiem jest usytuowany cały kompleks zaplecza jakie jest potrzebne w dobrym ośrodku narciarskim. Wypożyczalnia, serwis sprzętu, miejsce na odpoczynek, punkt informacyjny, kilka obiektów gastronomicznych i instruktorzy jazdy, w tym najlepsza szkoła snowboardu w naszej okolicy, "HOPA".



Oczywiście jest i miejsce, którego niestety nie można ominąć, kasa. Trzeba wpłacić 10zł kaucji za karnet i wybrać jedną z wielu opcji punktowych lub czasowych. Ja kupiłem sobie tylko dwa wjazdy i kosztowało mnie to po 6,50zł za każdy z nich. Inne opcje można sprawdzić tutaj: http://www.zlotygron.pl/strona-9-32-ceny_karnetow


Wyciąg ma długość 800m i wywozi na górę sześcioosobowe kanapy w czasie 2,6 min. Na dół można zjechać jedną z kilku tras, raczej łatwych, z krótkimi odcinkami wymagającymi większych umiejętności, mapkę można zobaczyć tutaj: http://www.zlotygron.pl/strona-8-31-informacje_ogolne


Wyciąg jest oświetlony i naśnieżany, obok jest też mały wyciąg dla najmłodszych dzieci. Cały obiekt jest czynny codziennie w godzinach 8-21. Moim skromnym zdaniem jest to miejsce warte do polecenia dla ludzi jeżdżących rekreacyjnie lub dla chcących rozgrać się na początku sezonu. Miłośnicy ostrej jazdy i wymagających tras nie znajdą tutaj raczej swojej mekki. 

Ja pewnie trochę tu pojeżdżę, w skali 1-10 śmiało daję silne 8