niedziela, 15 grudnia 2013

ZŁOTY GROŃ - Istebna


Ostatnio jeździłem tutaj jak byłem na zimowisku w parafii ewangelickiej w Istebnej, to był rok 1993, a ja chodziłem do siódmej klasy. Wtedy był tu wyciąg orczykowy, a cała infrastruktura była, delikatnie mówiąc, trochę uboższa. Ostatnio jednak nasłuchałem się ile to tutaj się pozmieniało na lepsze i musiałem to sprawdzić. 


Dojazd jest prosty, jedziemy do Istebnej od strony Kubalonki i obok stacji benzynowej skręcamy w lewo, jedziemy dalej jakieś dwa kilometry i po naszej prawej stronie najpierw mijamy wyciąg "Zagroń", a chwilę później jest drugi ośrodek "Złoty Groń". Przed obiektem jest duży parking, chyba darmowy bo mnie nikt nie chciał skasować.


Zaraz za parkingiem jest usytuowany cały kompleks zaplecza jakie jest potrzebne w dobrym ośrodku narciarskim. Wypożyczalnia, serwis sprzętu, miejsce na odpoczynek, punkt informacyjny, kilka obiektów gastronomicznych i instruktorzy jazdy, w tym najlepsza szkoła snowboardu w naszej okolicy, "HOPA".



Oczywiście jest i miejsce, którego niestety nie można ominąć, kasa. Trzeba wpłacić 10zł kaucji za karnet i wybrać jedną z wielu opcji punktowych lub czasowych. Ja kupiłem sobie tylko dwa wjazdy i kosztowało mnie to po 6,50zł za każdy z nich. Inne opcje można sprawdzić tutaj: http://www.zlotygron.pl/strona-9-32-ceny_karnetow


Wyciąg ma długość 800m i wywozi na górę sześcioosobowe kanapy w czasie 2,6 min. Na dół można zjechać jedną z kilku tras, raczej łatwych, z krótkimi odcinkami wymagającymi większych umiejętności, mapkę można zobaczyć tutaj: http://www.zlotygron.pl/strona-8-31-informacje_ogolne


Wyciąg jest oświetlony i naśnieżany, obok jest też mały wyciąg dla najmłodszych dzieci. Cały obiekt jest czynny codziennie w godzinach 8-21. Moim skromnym zdaniem jest to miejsce warte do polecenia dla ludzi jeżdżących rekreacyjnie lub dla chcących rozgrać się na początku sezonu. Miłośnicy ostrej jazdy i wymagających tras nie znajdą tutaj raczej swojej mekki. 

Ja pewnie trochę tu pojeżdżę, w skali 1-10 śmiało daję silne 8


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz