W czasach zamierzchłych, zwanych popularnie komuną, działał w tym miejscu wyciąg orczykowy i nazywał się "Gościejów". Nie pamiętam dokładnie do kiedy był czynny, ale zawsze były z nim problemy ze względu na położenie stoku. Słońce oświetlało trasę narciarską przez co może jeździło się przyjemnie, ale śnieg nie trzymał się długo. Po roku 2010 znalazł się jednak inwestor, który postawił nowoczesny wyciąg i nie wiem jak to zrobił, ale opanował do perfekcji technikę sztucznego naśnieżania. Nie znam drugiego miejsca w naszej okolicy gdzie śnieg na trasach zjazdowych trzyma się równie dobrze i równie długo.
Żeby dojechać kierujemy się z centrum Wisły w stronę Istebnej i na rondzie obok stacji Orlen (tzw. Oaza) skręcamy w lewo, przejeżdżamy most na Wiśle i zaraz za mostem w prawo. Drogowskazy będą nas kierowały na Szczyrk. Dalej jedziemy cały czas prosto ulicą Wyzwolenia aż po ok 2,5km po naszej lewej stronie pojawi się ośrodek narciarski, a kawałek dalej duża tablica informująca, że należy skręcić w lewo i dojechać 200m na parking.
Parking jest darmowy i mieści się zaraz przy wyciągu, obok parkingu są wypożyczalnie, szkółki, sklepiki, gastronomia i kasa. Ja kupiłem 10 wjazdów za 60zł + 10zł kaucji za karnet, ale możliwe są też różne opcje czasowe, wszystko najlepiej podane jest na stronie internetowej ośrodka: www.nowaosada.pl , gdybym
to lepiej poczytał to pewnie wybrałbym bardziej korzystną dla siebie opcję.
Po zakupieniu karnetu idziemy wzdłuż płotu obwieszonego tandetnymi banerami, ale najbardziej nietrafioną reklamę zobaczymy dopiero przy bramkach wejściowych do wyciągu. Wyciąg jest krzesełkowy, czteroosobowy, czynny jest w godzinach 8-21 przez 7 dni w tygodniu, trasy są dość łatwe, ale za to dobrze oświetlone i zawsze elegancko naśnieżone i przygotowane dla narciarzy. Jak już wspomniałem, moim zdaniem w tym to właśnie ten ośrodek przoduje w naszym regionie.
Na całej długości tras zjazdowych rozstawione są punkty gastronomiczne żeby eleganccy dżentelmeni nie mogli podczas każdego zjazdu robić sobie kilka przerw na kawusię i ploteczki. Dzisiaj był pierwszy dzień otwarcia wyciągu w tym sezonie więc część tych miejsc była jeszcze nieczynna, ale pewnie niebawem to się zmieni. Najbardziej czekam na otwarcie knajpki na samej górze wyciągu z tarasem z widokiem na Beskidy.
Tym razem skorzystałem jednak z oferty innych punktów, najpierw odwiedziłem ten niebieski okrąglak na samym dole bo przyciągnął mnie zapach kiełbasy z grilla. Wiadomo, jedzie się na deskę to kiełbę trzeba jakąś zaliczyć. Podszedłem do grilla, popatrzyłem na cennik znajdujący się obok i zobaczyłem cenę kiełbasy 8zł co potwierdził mi pan z grilla, który poinformował mie też, że zapłacić trzeba w środku. Wszedłem więc do środka i powiedziałem pani, że chcę zapłacić, tam na cenniku była już cena 9zł, a dodatkowo pani doliczyła mi za keczup i chleb więc ostatecznie zapłaciłem dychę. Kiełbasa była dobra, ale niesmak pozostał.
Jakiś czas później moi znajomi też zgłodnieli i tym razem wybraliśmy drugiego okrąglaka położonego o jedną polankę wyżej. Podjechałem tam nastawiony sceptycznie i od razu zacząłem węszyć do czego by się tu można przyczepić. Na pierwszy ogień poszła reklama jaka była nadrukowana na zadaszeniu, oczywiście na czeski przetłumaczyć się nie da skoro 5km stąd jest granica z Republiką Czeską, ale na niemiecki warto przetłumaczyć żeby narciarze czuli się jak w Austrii.
Na tym jednak moje uwagi się skończyły, jak wszedłem do środka to spotkał mnie uśmiech tak miłej pani, że gdyby wszyscy sprzedawcy byli tak mili to codziennie chodziłbym na zakupy. Lokal w swojej ofercie posiadał również piwo Brackie i wafle Prince Polo, a dbałość o lokalne produkty zawsze mnie urzeka. Znajomi zjedli pyszne posiłki, a ja wypiłem dwie herbaty wygrzewając się na tarasie. Chyba to miejsce stanie się moim stałym punktem podczas wizyt na Nowej Osadzie. Co więcej, ta miła pani poinformowała mnie, że tutaj kiełbasa kosztuje 8zł już z dodatkami.
Poza tym są jeszcze inne miejsca w okolicy wyciągu, ale nie odwiedzałem ich dzisiaj bo jak już pisałem, albo były nieczynne albo przynajmniej na takie wyglądały. Nadrobię następnym razem.
Co do warunków narciarskich to były dzisiaj chyba najlepsze jakie mogą być przy tak słabych opadach śniegu jakie były dotychczas więc w pełni będzie się można cieszyć jazdą dopiero jak pani zima trochę pomoże. Tak czy inaczej jeszcze raz podkreślę, że jeśli chodzi o naśnieżanie to gospodarze Nowej Osady potrafią udowodnić, że jednak Salomon z pustego potrafi nalać. Metody utrzymania obiektu opanowali świetnie i chwała im za to.
Na koniec jeszcze strzelę małą reklamę bo widziałem, że jest tam działka na sprzedaż więc może dzięki mnie trafi w dobre ręce (jak ktoś tam postawi hotel dowiadując się o tym z mojego bloga to liczę na wdzięczność w formie przynajmniej dobrego obiadu)
Podsumowując recenzję: trasy nie są jakoś tu specjalnie długie ani specjalnie wymagające, ale jeździ się bardzo przyjemnie i jest to "coś" przez co zawsze warto tu zaglądnąć, w skali 1-10 dam nawet 9.



















